Featured

“Zachowywała się jak porażona prądem”. Tak CIA “obaliło” syndrom hawański

Po kolejnych dwóch latach badań zbiór dowodów stał się jeszcze większy i bardziej przekonujący. Jednak w wyniku wewnętrznego śledztwa CIA, które wygląda na celowo zaprojektowane tak, aby nie brać pod uwagę żadnego z tych dowodów, najbardziej prestiżowa agencja wywiadowcza na świecie jest rozdarta konfliktem między pracownikami, którzy chcą sprawiedliwości dla swoich kolegów dotkniętych syndromem hawańskim, a innymi, którzy nadal twierdzą, że “nie ma czegoś takiego”.

Szesnastego grudnia 2020 r. John Thorne, oficer operacyjny oddelegowany do kraju Azji Środkowej, przybył do ambasady Stanów Zjednoczonych o zwykłej porze, około godziny 7:15 lub 7:30 rano. Był zaskoczony, widząc swojego szefa i zastępcę szefa biura już zgromadzonych w sali konferencyjnej biura CIA na terenie ambasady. Thorne wkrótce dowiedział się, jaki był tego powód. Zastępca, Sam, był poważnie chory, miał kompletnie przekrwione oczy, jakby pękły mu wszystkie naczynia krwionośne. Był “nieobecny umysłowo, jakby był we mgle” — wspomina Thorne.

Sam dzień wcześniej pracował ciężej niż zwykle i postanowił pospać dłużej. Obudził się w głównej sypialni swojego domu, podczas gdy jego żona i dziecko byli piętro niżej, w kuchni. Nagle poczuł “uderzenie subwoofera w głowie i klatce piersiowej”. Miał niesamowite zawroty głowy. Gdy jego żona i trzyipółletni syn wchodzili po schodach, oboje doświadczyli tego samego dziwnego uczucia. Chłopiec powiedział, że “dziwnie czuje uszy”. Mężczyzna kazał żonie wrócić na dół z synem, a sam próbował ustalić źródło tego, co powodowało fizyczny dyskomfort jego i jego rodziny.

Złamał podstawową zasadę szkolenia taktycznego: wrócił do “X”, czyli miejsca ataku, czego oficerowie wywiadu nie powinni robić, jeśli w terenie pojawią się jakieś dziwne objawy sugerujące, że są celem wrogiego przeciwnika. Sam stanął przed oknem swojej sypialni, która dzieliła ścianę z pokojem syna, i spojrzał na rząd mieszkań po drugiej stronie ulicy. Następnie wszedł do pokoju syna i poczuł się, jakby znów stanął przed subwooferem.

Ashley Davis

I’m Ashley Davis as an editor, I’m committed to upholding the highest standards of integrity and accuracy in every piece we publish. My work is driven by curiosity, a passion for truth, and a belief that journalism plays a crucial role in shaping public discourse. I strive to tell stories that not only inform but also inspire action and conversation.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button