Featured

“O mój Boże!”. Los Angeles na kolanach. Ulicą rządzi strach i paniczny lęk

W erze restrykcyjnej polityki imigracyjnej Donalda Trumpa nawet zwykłe zakupy mogą wywołać nerwowość. Tak było, gdy pewnego ranka burmistrzyni Los Angeles Karen Bass zatrzymała się przed piekarnią we wschodniej części miasta, aby kupić bułki, ale drzwi były zamknięte, a ludzie w środku wyraźnie ignorowali jej pukanie do okna. Dopiero gdy przycisnęła do szyby herb burmistrzyni wydrukowany na swojej kurtce, właściciele zaprosili ją do środka.

Winę zrzuca na potężnego SUV-a z przyciemnianymi szybami — dla wielu mieszkańców Los Angeles to symbol niespodziewanych nalotów i zagrożenia. — Smuci mnie, że obecnie w mieście ludzie boją się niektórych samochodów — mówiła Bass podczas wizyty w restauracji El Chapulin w Pico-Union, dzielnicy Los Angeles zamieszkanej głównie przez Latynosów.

Już po raz drugi w ciągu zaledwie sześciu miesięcy burmistrzyni jest twarzą miasta w stanie oblężenia. Jej nieudolna reakcja na niszczycielskie styczniowe pożary wzmocniła poczucie, że Los Angeles jest na łasce wrogiej Matki Natury. Teraz drugie co do wielkości miasto kraju przygotowuje się na walkę z innym przeciwnikiem: rządem federalnym i “carem granicy”, wysłannikiem prezydenta USA, który wszystkiego pilnuje.

Ashley Davis

I’m Ashley Davis as an editor, I’m committed to upholding the highest standards of integrity and accuracy in every piece we publish. My work is driven by curiosity, a passion for truth, and a belief that journalism plays a crucial role in shaping public discourse. I strive to tell stories that not only inform but also inspire action and conversation.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button