Featured

“Wstawaj! Bo cię rozstrzelam!”. Spędziła trzy dni w pociągu z rosyjskimi żołnierzami

Do Nowego Roku zostały niecałe dwa tygodnie. Plac Komsomolski w Moskwie, powszechnie nazywany placem trzech dworców kolejowych — Jarosławskiego, Kazańskiego i Leningradzkiego. Tłumy ludzi na peronach. Podstawiono pociąg do Wielkiego Ustiuga, odległego miasta na północy Rosji. Przede mną trzy doby podróży. Mężczyźni w mundurach palą papierosy obok wagonu.

Odnajduję swoje miejsce w bezprzedziałowej kuszetce. To dolna prycza. Mężczyzna w podkoszulku w niebieskie paski energicznie dyryguje mną i moimi sąsiadami, pokazuje, gdzie mamy położyć bagaże. Chwilę później jesteśmy rozlokowani.

— Uff! No, to teraz się poznajmy — proponuje ten w podkoszulku. — Jestem Grigorij Wasiljewicz.

Kurtka z naszywką wojsk powietrzno-desantowych, czapka-uszanka z gwiazdą, siwe wąsy i szorstkie dłonie.

— Ja mam na imię Sofia.

— O masz! To tak samo jak moja siostrzenica. Sofia już niedługo odwiedzi nas w Baku. Będzie zwiedzać nasze piękne okolice. Widziałaś Kaukaz?

— Byłam tylko w Armenii. A ty jesteś z Azerbejdżanu?

— Dorastałem tam.

— Ja pochodzę z Syberii.

— Tak, do domu, do rodziców.

— Chcę być scenarzystką.

Drugi mężczyzna wychyla się z górnej pryczy i włącza do rozmowy.

— Taaa, a potem napisze scenariusz o tym pociągu.

— E tam, nie przesadzaj. Grigoriju Wasiljewiczu, a gdybyś ty miał napisać książkę, to o czym by była?

Grigorij Wasiljewicz spogląda rozmarzony przez okno, marszczy brwi.

— O niesprawiedliwości naszej armii. I beznadziei.

Ashley Davis

I’m Ashley Davis as an editor, I’m committed to upholding the highest standards of integrity and accuracy in every piece we publish. My work is driven by curiosity, a passion for truth, and a belief that journalism plays a crucial role in shaping public discourse. I strive to tell stories that not only inform but also inspire action and conversation.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button